Yasmin a Jugentamt i Antysemityzm. Los polskich dzieci w Niemczech
By rafal On 6 Sty, 2020 At 03:31 PM | Categorized As Polityka, Społeczne, Społeczne-Polska, Świat, Wiadomości | With 0 Comments

Mamę Yasmin Tinę poznałem w Warszawie kiedy protestowała przed Sejmem przeciwko handlu polskimi dziećmi. Zainteresowanie posłów było żadne słuchali odchodzili obiecując pomoc nawet nie dając wizytówki niezależnie od opcji politycznej. Matki i ojcowie obywatele Polscy którzy mieszkają na emigracji w Niemczech, Anglii, Holandii, Norwegii domagali się ochrony praw polskich dzieci, efekty były znikome lub żadne. W Niemczech sytuacja dzieci jest czasami skomplikowana kiedy małżeństwa są mieszane. W przypadku Yasmin zarówno ojciec i matka są Polakami dziecko obywatel Polski ale Konsulat RP i ambasada RP nie chciała się zainteresować losem dziecka które trafiło do schroniska. Dziecko zabrano matce wykorzystując kruczki prawne. Yasmin przebywała miesiącami w tak zwanym heimie gdzie podawano jej leki psychotropowe. Mama Yasmin pisała, prosiła Konsulat RP, Ambasada RP w Berlinie a oni nic nie robili. Pracownicy ośrodka w którym przebywała Yasmin odmawiali informacji na temat dziecka. Mama Yasmin opowiadała straszne rzeczy na temat traktowania dziecka dziewczynie podawano oprócz psychotropów tabletki przeciwciążowe. Mama Tina wraz z innymi rodzicami zorganizowała na Facebooku grupę ludzi którzy informowali o losie innych dzieci zabranych przez urzędników w Niemczech, Anglii i z innych krajów europejskich. Po pewnym czasie urząd Jugendamt pozwolił na widywanie matki z Yasmin na spotkanie pozwolono również siostrze i bratu. Najciekawsze jest w tym że Konsulat RP i ambasada RP w Berlinie udawały bezradność. Tina jest obywatelem Polski ale jest pochodzenia żydowskiego i to zdecydowało o innym obrocie sprawy. Kiedy zainterweniowało środowisko Żydów u władz niemieckich sytuacja Yasmin i jej mamy całkowicie się zmieniła. Szokujące w tym jest że po tym fakcie Ambasada Polska przebudziła się do działania Yasmin przestano podawać psychotropy powoli wracała do normalności. Walka matki i jej przyjaciół przyniosła efekty stał się cud, pochodzenie żydowskie uratowało życie dziecka które Jugendamt umieścił w domu dziecka gdzie nie było rehabilitacji w przypadku Yasmin powinna być pomoc logopedy i inna pomoc lekarska jak w przypadku dzieci głuchoniemych. Nasuwa się pytanie dlaczego władze polskie nie interesowały się losem dziecka Obywatela RP . Dzięki wytrwałości matki Tiny którą wspierała rodzina , mąż Niemiec i wielu ludzi, dziecko wróciło do rodziny i to jest szczęśliwe zakończenie. Ta historia ma Happy End. Jednak takich dzieci są setki jak nie tysiące, sprzedawanych za granicę. Politycy w Polsce nie czynią nic żeby dzieci Obywatele RP, Polski byli i będą chronieni. Polska dyplomacja czyni niewiele w wielu przypadkach nierobi nic aby pomagać Obywatelom Polski w tym przypadku pochodzenie żydowskie uratowało życie dziecka czy władze RP wstydzą się? Wątpię.

 

gazetapolonii@gmail.com

About -

comment closed